Urlop w Bieszczadach

Chodź był to bardzo męczący wypad, to nasze serca czują się wypoczęte i gotowe do dalszych wędrówek. Takie odczucia przyniósł nam tegoroczny wyjazd w Bieszczady. Choć codziennie czuliśmy się zmordowani i wycieńczeni, rano wstawaliśmy gotowi i zapaleni do dalszej trasy.

Spaliśmy w przeróżnych miejscach i stanowczo trzeba stwierdzić, że noclegi w Bieszczadach są bardzo atrakcyjne. Baza noclegowa w różnych miejscowościach jest niewyczerpana. Począwszy od najliczniejszych pól namiotowych, przez miejsca w chatkach letniskowych, po wykwintne i luksusowe noclegi w hotelach (cały spis).

Już pierwszego dnia po ciężkiej wędrówce w góry, namiotów mieliśmy dość i zostawiliśmy je w schronisku w Ustrzykach. Wędrówka przez nieosłonięte drzewami połoniny w samo południe, z wielkimi plackami na plecach i dodatkowym pięciokilowym obciążeniem namiotu nie była zbyt dobrym pomysłem. W kolejne dni zachowaliśmy więcej rozsądku. Noclegi zazwyczaj były dostępne od ręki w każdej miejscowości, w której byliśmy. Spędziliśmy noce w Ustrzykach, Olchowcu (info), Wołosatem, Wetlinie, Dołżycy oraz w Cisnej.

Nasz plan wycieczki był bogaty i dobrze rozplanowany, mieliśmy obejść najwyższe szczyty Bieszczad: Tarnicę, Halicz, Krzemień, Szeroki Wierch, Bukowe Berdo. I tak też się stało. Nie pominęliśmy ani jednego miejsca. Trasa na poszczególne szczyty nie jest zbyt wymagająca, co nie znaczy, że nie da się tam zmęczyć. Bieszczady to rozległe pasma i trzeba się konkretnie nachodzić, by dotrzeć w obrane wcześniej miejsca.

W naszych wędrówkach musieliśmy oczywiście znaleźć także czas na wypoczynek na połoninach. Już taki nasz rytuał, że gdy wejdziemy na Połoninę Caryńską, nasycimy się cudownymi widokami i swoim towarzystwem, każdy odwraca się w swoją stronę, by pobyć sam ze sobą na łonie natury. Natomiast w Chatce Puchatka, na Połoninie Wetlińskiej, zawsze kupujemy kilka litrów wody, by docenić pracę ludzi, którzy przynoszą ją z doliny aż tutaj na swoich plecach.

Ostatniego dnia, wybraliśmy najmniej wymagającą trasę na Rawki. Tam dużo czasu spędziliśmy przy strumykach górskich, łapiąc chwile oddechu i żegnając się w duchu z tym niepowtarzalnym i czarującym miejscem. Gdy zrealizowaliśmy wszystkie punkty naszego wypadu w góry, mogliśmy z czystym sumieniem wracać do domów, by dzielić się swoimi przeżyciami i odczuciami podczas wspinaczki z innymi.

One thought on “Urlop w Bieszczadach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *